MYSŁAKOWICE W LATACH 1305 - 1832

 

Mysłakowiczanie żartują, że ich miejscowość nie jest miastem tylko, dlatego, iż nie ma ratusza. Nie było tu wielkich, przełomowych wydarzeń, choć zawirowania dziejowe, które dotknęły Kotlinę Jeleniogórską, nie ominęły Mysłakowic. Wojny husyckie, wojna trzydziestoletnia, Wiosna Ludów, powstania chłopskie, bunty tkaczy powodowały zniszczenia i wyludnianie wsi. Nabycie Mysłakowic przez marszałka von Gneisenau, czasy Hohenzollernów, przybycie Tyrolczyków i powstanie mechanicznej przędzalni lniarskiej przyniosły tej miejscowości rozkwit gospodarczy, rozwój terytorialny, wzrost znaczenia i wyznaczyły przyszły status administracyjny, przyczyniły się także do znacznego wzrostu ruchu turystycznego. Przyjeżdżali tu kiedyś znaczni goście, królowie, książęta, hrabiowie oraz wielu turystów chętnych zobaczyć miejscowość i niezwykłą okolicę nazywaną przez odwiedzających perłą Śląska lub wdziękiem natury. Słowiańskie osadnictwo na nadbobrzańskich terenach Kotliny Jeleniogórskiej datowane jest na początek II tysiąclecia. Powstawały wtedy prymitywne osady, których mieszkańcy trudnili się głównie bartnictwem i myślistwem. Górskie tereny, mało urodzajne gleby, srogie zimy (trwające do 24 tygodni) i mocno zalesione tereny nie sprzyjały osadnictwu. Dopiero XII i XIII wiek przyniosły powstanie większych osad. O słowiańskim pochodzeniu ich mieszkańców świadczą nazwy wsi i rzek: Bóbr Bober, Jedlica Eglitz, Kamienica Kemnitz czy Łomnica Lomnitz, które mimo niemieckich przeróbek zachowały swe pierwotne brzmienie. Również miejscowe nazwiska, mimo późniejszego zniemczenia zachowują słowiańskie korzenie (np. Siedlicz, Czyrna). Czeska Kronika Trutnowska, napisana przez anonimowego autora podaje jako datę założenia Cervimontium (nazwa Hirschberg Jelenia Góra pojawiła się dopiero wraz z przybyciem niemieckich osadników) 1005 rok i wiąże ją z wyprawą Bolesława Chrobrego przeciw księciu Urlykowi. Niestety nie zachował się dokument lokacyjny i nazwa Jelenia Góra pojawia się po raz pierwszy w dokumentach dopiero w 1281 roku. Informacje te są o tyle istotne, że Mysłakowice leżą tylko kilka kilometrów od Jeleniej Góry na szlaku prowadzącym do Przełęczy Kowarskiej a gleby (dobrze nawodnione wodami Bobru, Jedlicy i Łomnicy) leżące w Obniżeniu Mysłakowic mogły stanowić atrakcyjny teren osadniczy. Rzeki były rybne, zaś okoliczne lasy zapewniały zajęcie myśliwym i bartnikom. Początki Mysłakowic giną w mrokach dziejowych. Nic, albo prawie nic nie wiadomo o powstaniu wsi. Czy powstała jako samodzielna miejscowość? Czy też była górną częścią Łomnicy zależnym folwarkiem? Mogłyby na to wskazywać trzy fakty. Po pierwsze, Mysłakowice od Łomnicy, nawet dzisiaj, oddziela tylko mały mostek. Po drugie mysłakowiczanie bardzo długo należeli do parafii w Łomnicy. Po trzecie, Łomnica jest niewątpliwie miejscowością starszą. Są nawet przypuszczenia o istnieniu w widłach rzek Bóbr i Łomnica jakiegoś słowiańskiego osiedla na terenie dzisiejszego założenia pałacowego. Jest jednak zapis w księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego, sugerujący istnienie Mysłakowic, jako samodzielnej osady, lokowanej na prawie niemieckim, nazwanej od imienia zasadźcy. Późniejszy dokument, pochodzący z 1366 roku także sugeruje istnienie samodzielnego sołectwa. Wymienia on bowiem sołtysa Mysłakowic, zwanego Nitsche, któremu dziedziczny wójt Jeleniej Góry, Hans Schilde z Wojanowa, sprzedał folwark położony pod lasem koło Łomnicy. Następnym dokumentem, w którym wymienia się Mysłakowice (jeszcze bez nazwy) było pismo lenne braci von Molberg (Mühlberg), wystawione w 1385 roku przez księżnę śląską Agnieszkę. W piśmie tym czytamy: My, Agnieszka, z łaski Bożej księżna na Śląsku, pani księstwa Świdnicy i Jawora... I dalej: ...nasi poddani Henryk i Günter von Molberg...własnościami swemi decydować mogą, sprzedawać je, przenosić, rozdawać, zamieniać... Akt ten kończy data oraz nazwiska świadków: Dan w Kamiennej Górze po narodzeniu Chrystusa tysiąc trzysta lat i jeszcze nadto osiemdziesiąt pięć lat we wtorek zapustów. To poświadczają nasi wielmożni pan Henryk von Czirn, Kunenan von Seidlitz, Günter von Ronow (z Trzcińca), Burhard Wiltenberg, Henryk i Reintsch, bracia z Czirle i pan Johannes Koluma, nasz pisarz krajowy, który ten list uprawomocnił. Między rokiem 1385, a 1410 musiała nastąpić zmiana właściciela, gdyż kolejny znany nam dokument mówi o ugodzie spadkowej, między Heinrichem von Stange i braćmi, a dotyczącej przemiału zboża przez mieszkańców Staniszowa w położonym w środkowych Mysłakowicach młynie (także należącym do braci von Stange). Dowiadujemy się z tego pisma również o istnieniu trzech części (dolnej, średniej i górnej) Mysłakowic. Dokument jest potwierdzony przez pisarza Janco von Chotenitz. Na uwagę zasługuje fakt, że skutki prawne tej umowy przetrwały do 1887 roku. Von Stange, rodzina niemieckich osadników właścicieli Staniszowa i Mysłakowic - znana jest na Śląsku, co najmniej od 1241 roku, bowiem wiadomy jest udział jej przedstawicieli w bitwie z Tatarami pod Legnicą. Za zasługi w tej bitwie doznali zaszczytu noszenia w herbie rodowym czerwonej, tatarskiej czapki. O Heinrichu von Stange wiadomo, że był gorącym zwolennikiem Jana Husa, a same Mysłakowice zostały w dużym stopniu zniszczone w okresie wojen husyckich (1419 - 1434). Musiała się w/w rodzina dobrze zasłużyć dla mieszkańców Mysłakowic, skoro nazwali jedną z pobliskich gór Stangenberg (dzisiejsza Grodna).

W roku 1816 dochodzi do przełomowego wydarzenia w dziejach Mysłakowic. Karolina von Gneisenau (z domu von Kottwitz) dokonała wymiany majątku Wojcieszów Średni (nabytego w 1803 roku od von Trotschke) na będące własnością hrabiego von Kalkreuth Mysłakowice. Motywem wymiany miała być zbytnia ruchliwość szybko uprzemysławiającego się Wojcieszowa, lecz na pewno niepoślednią rolę odgrywało sąsiedztwo Mysłakowic. Karpniki były siedzibą królewskiego brata księcia Wilhelma, Ciszyca była własnością namiestnika Wielkopolski księcia Antoniego Radziwiła, Bukowcem zarządzała Fryderyka hrabina von Reden wdowa po ministrze górnictwa Śląska, w Miłkowie mieszkał hrabia Matuschka, a w Cieplicach miała swoją siedzibę znana na Śląsku rodzina Schaffgotschów w pałacu, której znajdowała się znana w okolicy biblioteka. Dla Mysłakowic nadszedł złoty wiek. Feldmarszałek August Neithardt hrabia von Gneisenau reorganizator wojsk pruskich oraz szef sztabu armii Blüchera i współtwórca zwycięstwa na Napoleonem pod Waterloo tak jak zajmował się dotąd naprawą armii pruskiej, tak teraz postanowił uczynić z Mysłakowic perłę Śląska. W dwa lata scalił majątek i odbudował zabudowania gospodarcze, a w roku 1818 rozpoczęła się przebudowa pałacu. Troskliwie opiekował się mieszkańcami traktując ich niemal jak ojciec. Wybudował w 1826 roku nową szkołę, którą często odwiedzał, osobiście egzaminując uczniów i przyznając najlepszym specjalne nagrody (lubił zwłaszcza matematykę). Doprowadził majątek do rozkwitu, mimo iż nastąpił zastój w handlu płótnem, spowodowany mechanizacją produkcji przez Anglików i Amerykanów. Ciężka praca pozostawiała nieco czasu na życie towarzyskie, a to kwitło bujnie w mysłakowickim pałacu oraz okolicznych majątkach. Marszałek bardzo lubił wycieczki po okolicy. Z lubością opisywał Clausewitzowi zjazd sankami z Przełęczy Kowarskiej, pobyt w schronisku oraz widoki napotkane po drodze. Rodzina von Gneisenau utrzymywała bardzo dobre stosunki z rodziną von Reden z Bukowca. Ze względu na córki...gdzie okazuje się mam dużo życzliwości i spotkać tam można dużo wykształconych ludzi tak tłumaczył marszałek zażyłe stosunki z właścicielami Bukowca. Pisał też o regularnie odbywających się obiadach, na których Polityki się nie uprawia, ale za to literaturę. Na okolicznych wzgórzach urządzono wspaniałe miejsca widokowe. W 1824 roku pisał ponownie do Clausewitza Poleciłem wystające tam skały zrównać i umieścić wkoło biegnącą ławę z piaskowca. W lesie umieściłem 16 krów opatrzonych nastrojowymi dzwoneczkami (dwie oktawy). Jeden klarnecista i kilku muzyków grających na rogu usadowiło się w zaroślach. Umilali nam chwile swą muzyką. Takie podwieczorki, urządzane w otoczeniu natury z przyjaciółmi, z okolicznych majątków stanowiły ogromną przyjemność dla romantycznej natury marszałka. Piękno okolicy oraz jej znakomici mieszkańcy byli przyczyną częstych wizyt króla Fryderyka Wilhelma III. Bywał w Mysłakowicach w 1818 roku, goszczony przez Karolinę (żonę marszałka gdyż on sam bawił wtedy w Berlinie) i w 1828 roku, kiedy to zatrzymał się na odpoczynek w drodze do Karpnik. W roku 1830 władcy Rosji Mikołaj I i Prus Fryderyk Wilhelm III wraz z małżonkami urządzili spotkanie w górskiej okolicy. W pałacu gościł także książę Wilhelm późniejszy cesarz Niemiec. Bywali tu również prawie wszyscy przedstawiciele arystokratycznych rodów mieszkający w okolicach. Rok 1830 przyniósł brzemienne w skutkach wydarzenia. Wybuchło powstanie listopadowe i marszałek został wyznaczony na stanowisko dowódcy armii. Udał się więc do Poznania, gdzie stacjonował sztab armii i nigdy już nie miał ujrzeć ukochanych Mysłakowic. Zaraził się, bowiem cholerą i zmarł w Poznaniu 23 sierpnia 1831 roku. Tymczasowo zwłoki marszałka pochowano w Poznaniu, ale życzeniem jego było, aby zostać złożonym do grobu w ulubionych Mysłakowicach. Niestety historia potoczyła się inaczej. Rodzina marszałka nie była w stanie utrzymać dwóch majątków i pozostawiła, sobie Sommerschenbrug, gdyż był on darem królewskim i tam ostatecznie spoczęły zwłoki marszałka. Tymczasem mysłakowiczanie, którym zabrakło ukochanego pana, długo jeszcze wspominali jego wspaniałe rządy i czułą nad nimi opiekę. To w czasach marszałka zaczęto nazywać Mysłakowice perłą Śląska oraz wdziękiem natury

Bardzo trudno ustalić dzisiaj właścicieli poszczególnych części wsi, jako że już będąc własnością rodziny von Stange uległa ona dużemu rozdrobnieniu, a niektóre człony (folwarki?) często zmieniały właścicieli. Wiadomo, że w 1491 roku górna część Mysłakowic, po śmierci Nickela (Mikołaja) von Stange przeszła na Henryka Pohle. Cztery lata później, w 1495 roku, młyn przechodzi z rąk Jerzego von Stange na jego krewniaka Albrechta. Ostatnim znanym właścicielem Mysłakowic z rodziny von Stange był Kunz, który sprzedaje w 1508 roku, bliżej nieokreśloną część Mysłakowic Hansowi von Zeidlitz. Od roku 1508 po rok 1638, kolejne części Mysłakowic stawały się własnością rodziny von Zeidlitz. Rodzina Zeidlitzów była zwolennikami Jana Husa, a później brała czynny udział w reformacji, będąc jedną z pierwszych na Śląsku rodzin luterańskich i szeroko propagowała idee protestanckie. Protoplastą rodu był Ditzo vel Dittrich von Zeidlitz. Przybył on na śląską ziemię w orszaku księżnej Jadwigi (żony Henryka Pobożnego) około 1200 roku z saskiego Vogtlandu. Poślubił Judytę, córkę Witticha von Zirna z Nowego Kościoła nad Kaczawą i osiadł w Maciejowej (obecnie dzielnica Jeleniej Góry). Ich dziewięciu synów zapoczątkowało szereg linii bocznych, stając się właścicielami (choćby na krótko) wielu wsi dolnośląskich. Jeden z synów, Jerzy, zwany Płodnym, dożył 108 lat i z dwóch małżeństw dochował się 28 potomków, a zmarł w 1552 roku i pochowany został w Łomnicy. W 1518 roku część Mysłakowic nabył Derer von Zeidlitz. Inną ciekawą postacią z tego rodu jest Opitz, czyli, Apetzko, który nazywany był w przekręconej formie, Affetzko, co później skrócono do Affe tłumaczone, jako Małpa. Odtąd ta linia rodu Zeidlitzów nosiła przydomek Affe. Mieszkańcy ziem należących do Zeidlitzów - Affe utrwalili ten przydomek w nazwach wzgórza Affenberg (dzisiaj Zaroślak - 483 m. n.p.m.) oraz kolonii Affenberg (dzisiaj Suchy Świerk). Nazwy w tym brzmieniu funkcjonowały do roku 1945. Ze względu na brak materiału źródłowego niemożliwe jest dzisiaj ustalenie właścicieli poszczególnych części Mysłakowic nie tylko z rodziny von Zeidlitz, ale również następnych posiadaczy tych ziem - rodziny von Reibnitz. Pewne wzmianki wskazywałyby, że już w 1595(?) roku jakaś część Mysłakowic była w rękach von Reibnitzów, bowiem K. Mazurski wymienia dokument z tego roku, mówiący o przekazaniu folwarku średniego przez Jerzego von Reibnitza, bratu Henrykowi. Niestety nie podaje on żadnych bliższych informacji na temat tego dokumentu, a inne źródła milczą o istnieniu takowego. Również następna informacja o przekazaniu Mysłakowic Dolnych przez Martę von Unruh, z domu von Reibnitz, Fryderykowi von Reibnitz w 1638 roku pochodzi z tego samego opracowania i zawiera tą samą wadę. Większość źródeł wymienia natomiast Hansa von Reibnitza z tym, że np. K. Mazurski pisze o Hansie von Reibnitzu z Bukówki, zaś Słownik Geografii Turystycznej Sudetów, podaje Hansa von Reibnitza z Bukowca. Różnica istotna o tyle, że Bukowiec to wieś leżąca w pobliżu Mysłakowic, a Bukówka położona jest koło Kamiennej Góry (ok. 30 km), natomiast niemieckie nazwy tychże miejscowości brzmią tak samo - Buchwald. Również daty w w/w źródłach bardzo się różnią. K. Mazurski pisze o roku 1671, a w Słowniku znajdujemy określenie Po wojnie....(trzydziestoletniej), czyli po roku 1648. Prawdopodobnie chodzi o tą samą postać, a tylko w opracowaniu K. Mazurskiego błędnie przetłumaczono nazwę Buchwald, ale potwierdzić mogą to tylko wnikliwe badania w oparciu o źródła będące w posiadaniu niemieckich organizacji, archiwów i muzeów gdyż, ani Muzeum Okręgowe w Jeleniej Górze, ani Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Jeleniej Górze nie posiadają materiału źródłowego z tego okresu. Okres wojny trzydziestoletniej to dla Kotliny Jeleniogórskiej czas zniszczeń, gwałtów i grabieży. Pożary, kontrybucje, epidemie i rabunki, których dopuszczały się wojska szwedzkie oraz cesarskie zubożyły mieszkańców Kotliny i zapewne leżących w pobliżu Mysłakowic. Pewien polski ślad tu powracający z wyprawy lisowczycy. Za wiedzą Zygmunta III Wazy wzięli udział w wyprawie na Śląsk idąc przez Krzepice, ominąwszy Opole, zaatakowali Kłodzko (nie zdobyli go) i dalej szli do Bystrzycy Kłodzkiej. Na czele tego oddziału, liczącego od 3800 do 6000 żołnierzy, stał pułkownik Stanisław Stroynowski, a na dodatek hetmanił mu książę Zygmunt Karol Radziwił. Po wypełnieniu zadań w Rzeszy powracali drogą na Głogów przez Ziemię Jeleniogórską. Śląskim Traktem, przez Złotówkę, Polanę Bronka Czecha i Brükenberg (Karpacz Górny) dotarli do Kowar, gdzie jak pisał ksiądz Dembołęcki...dni kilka motłoch w tym butnym kącie Gór Szląskich karali. Owo karanie pozostawiło w Kowarach, Dziwiszowie, Bukowcu i Staniszowie, a przypuszczalnie, także w będących po drodze Mysłakowicach śmierć, zgliszcza, płacz i rozpacz powszechną. Odstąpiwszy od murów dobrze przygotowanej do obrony Jeleniej Góry udali się w dalszą drogę, do Bytomia Odrzańskiego.W pracy K. Mazurskiego pojawiają się jeszcze znane z skądinąd szlacheckie rodziny związane z Ziemią Jeleniogórską, a będące posiadaczami mysłakowickich folwarków. Abraham Ernst von Debschütz w 1716 roku przekazuje swój majątek mysłakowicki Krzysztofowi Fryderykowi von Reibnitz, zaś w rok później ten ostatni odkupuje od Józefa Schagnetti von Thomagnini Mysłakowice Dolne. Słownik natomiast podaje, że Krzysztof Fryderyk von Reibnitz zakupił Mysłakowice Średnie w 1707, a Dolne w 1715 roku, stając się właścicielem całości wsi. W 1736 roku Johann Maximilian Leopold von Reibnitz kupuje Mysłakowice za ogromną kwotę 85.200 talarów. Wysokość tej transakcji wydaje się mocno zawyżona, ponieważ w latach 70-tych XVII wieku wartość majątku szacowano na 7.750 talarów, a wartość katastralna Mysłakowic z ok. 1765 roku wynosi 28.125 talarów. To ostatniemu panu Mysłakowic z rodu von Reibnitz przypisuje się postawienie barokowego pałacu (często niesłusznie nazywanego zamkiem). Po śmierci został pochowany, zgodnie ze swoim życzeniem, w kościele, w Łomnicy, gdzie do dziś możemy oglądać piękne epitafium. Śmierć bezdzietnego Leopolda spowodowała przejęcie dóbr mysłakowickich przez jego siostrzeńca Karola Fryderyka Wilhelma von Kottwitz w 1760 roku. Ten w podzięce ufundował wspomniane wyżej epitafium. Prawdopodobnie jeszcze przed śmiercią w swoich mysłakowickich dobrach założył szkołę. W tymże roku powstał także pierwszy katastr ziemski (ponumerowano i opisano wszystkie działki gruntowe). Karol von Kottwitz nie cieszył się długo pozyskanym majątkiem i wkrótce po jego przejęciu umarł na ospę, a majątek przejęła matka, która odsprzedała go baronowi Gottlobowi Fryderykowi von Richthofenowi z Rogoźnicy. Zwiększony wyzysk chłopów i tkaczy zaznaczył się od połowy XVIII wraz z przejściem Śląska pod władzę Hohenzollernów. Wzrost obciążeń podatkowych i obowiązków wobec dworu sprawił, że w roku 1798 chłopi, a w 1804 także tkacze przystąpili do buntu, który objął całą Kotlinę Jeleniogórską. Majątek barona von Richthofena w/g ksiąg katastralnych z roku 1765 szacowano na 28.125 talarów. Było w nim 138 domów we wszystkich czterech częściach oraz przynależnych folwarkach i ok. 160 gospodarzy, ogrodników, chałupników oraz tzw. ludzi wolnych. Po śmierci barona w 1786 roku, dobrami zmarłego męża zarządzała jego żona Anna Eleonora hrabina von Richthofen, a po jej śmierci kolejno: Christian Gotthard Ludwik von Richthofen i Fryderyk Daniel hrabia von Richthofen. Ten sprzedał Mysłakowice w 1809 roku grafowi Fryderykowi Wilhelmowi Emilowi von Kalkreuth.

POWRÓT NA STRONĘ MYSŁAKOWICE