PIKNIK RADAROWY 2009

  Ciekawa impreza, zmienna pogoda, wielu zaproszonych gości, powróciły wspomnienia z wojska, miło spędzony czas - tak króciutko można podsumować udaną sobotę na Pikniku Radarowym. Szkoda, że kryzys nie pozwolił organizatorom na sprowadzenie większej ilości sprzętu bojowego...a miała być Dana, Loara, a nawet Leopard. Niminij można było sobie obejrzeć z bliska stację radiolokacyjną Odra, przymierzyć się do ręcznej wyrzutni rakiet przeciwlotniczych, czy postrzelać z kałasza. Do tego ciekawy pokaz możliwości bojowych sprzętu strażackiego. Mam nadzieję, że to nie ostatnia impreza w tym stylu.

Uśmiechnięty Ził...jeszcze kilkanaście lat temu na takich samochodach były stacje radiolokacyjne.

I uśmiechnięty Mi 2 - co raz mniej tych śmigłowców widzimy nad naszym niebem.

Przyjechali strażacy. Trzy wozy bojowe można było pooglądać z każdej strony.

Potężna Scania.

Prysznic z małego działka.

I z dużego, ale tylko na 1/3 mocy. Było zabawnie bo wiatr zwiewał wodę na patrzących.

PIKNIK RADAROWY 2009 część III

POWRÓT DO GALERII